Sopot - Studenci w Sopocie.
Studenckie wakacje w latach 80 - tych XX wieku nie były tak międzynarodowe jak teraz. Można było popatrzeć na zagranicę np. ze Śnieżki lub Czantorii Wielkiej. Wyjazdy do krajów tzw. Demoludów były realne, ale nie dla każdego. Tymczasem wakacje spędzałem najpierw gdzieś pracując, potem wydając kasę w górach, a potem nad morzem. W tamtym roku byłem w Beskidzie Śląskim. Zaliczyłem co trzeba, a potem przez Wrocław w którym mieszkałem udałem się nad Zatokę Gdańską. Docelowym miejscem był
Sopot. Rozbiłem z przyjaciółką namiot w Sopocie na kempingu PTTK, a jako członek tej organizacji miałem nawet 50 % zniżki, którą potem zmniejszono do 30 %. Bardzo podobało mi się molo. To, że jest wyjątkowe to wiedziałem od dawna, ale że aż tak długie, to tego sobie nie wyobrażałem. 512 metrowe molo to był gigant na skalę europejską. Sopot posiadał również wielki Grand - Hotel, będący kopią naszego Domu Zdrojowego ze Szczawna - Zdroju. Z Sopotem związane też były festiwale w Operze Leśnej. Sopot Festiwal to największa impreza muzyczna kraju.