Karpacz - Kolejarska emerytura.
Najbardziej lubiłem na sobotę i niedzielę wyjazdy w góry. Do moich najprzyjemniejszych miejscowości należał
Karpacz. Długo szukałem takiego miejsca. W sobotę rano przyjeżdżałem nocnym pociągiem w wagonie sypialnym z Warszawy Wschodniej. Z dworca PKP Jelenia Góra odjeżdżałem autobusem do Karpacza Górnego, który jeszcze wtedy nazywał się Bierutowice. W domu wczasowym Stokrotka miałem znajomego jeszcze z zawodówki. Zawsze miałem tam pokój, a po za tym, było tam bardzo tanio, bo byłem kolejarzem. Lubiłem samotne spacery do kaplicy Świętej Anny, nad wodospad Podgórnej, czy Drogą Chomątową przy zachodzie słońca podziwiać jedną z piękniejszych panoram. Oczywiście chodziłem też w wyższe partie gór, ale musiałem mieć towarzysza, bo sam niechętnie deptałem karkonoski bruk mijając zadymione samochody. Gdy przeszedłem na emeryturę i skończyłem spłatę moich należności rodzinnych, byłem wolny. Teraz zamieniłem Warszawę na Karpacz. Mam tu pól domku i 2 pokoje nawet wynajmuję. W Karpaczu jestem szczęśliwy.
Warto również zobaczyć: